Zakopiański biznes noclegowy
Styczeń 26, 2012, autor: zakopiec
Czar Zakopanego dla jednych to Tatry, szlaki turystyczne oraz wyprawy do jaskiń i w góry. Jest jednak gro ludzi dla których Zakopane i jego urok to biznes. Turystyka to chyba jeden z najbardziej dochodowych interesów w miejscowościach związanych z wypoczynkiem. Nie inaczej jest z Zakopanem.
Na czym zarabiamy w Zakopanem?
Ktoś kto pierwszy raz jest w Zakopanem zauważa od pierwszego dnia, ze Krupówki to miejsce gdzie sprzedaje się wszystko co tylko chińczyk wymyślił. Mamy tutaj sznurówki, skarpetki, świecące miecze z „Gwiezdnych Wojen”.
Sporym dochodem cieszą się także:
- gastronomia
- noclegi
- wycieczki jednodniowe
Ludzie przebywający w górach zostawiają każdego roku ciężkie pieniądze za zakwaterowanie na noclegach w luksusowych apartamentach oraz pensjonatach. Jeżeli nocleg ze śniadaniem kosztuje w centrum Zakopanego 100zł od osoby w takich skromniejszych warunkach, a obłożenie jest w granicach 80% to przy obiekcie noclegowym z 20 pokojami mamy niezły dochód.
Trzeba zaznaczyć, że okresy takie jak Sylwester, wielki Weekend Majowy czy całe wakacje to rosnące ceny nawet o 50-100%. I często nie ma zmiłuj się – trzeba zapłacić.
Prawdziwy zakopiański biznes noclegowy
Jednak nie ci co budują, kupują i później wynajmują oraz zarabiają największe pieniądze. Do grupy zamożnych z biznesu turystycznego należą ludzie stojący z tabliczkami przy drogach i na dworcu PKS.
Oni zajmują się pośrednictwem noclegowych miejsc.
Gość przyjeżdża dajmy na to autobusem. „łapiduch” jak się ich nazywa zgarnia takiego na bok i proponuje dobra kwaterę z łazienką, w centrum Zakopanego.
Gość się godzi i płaci mu za załatwienie miejsca na spanie. po przybyciu na miejsce pośrednik pobiera opłatę od właściciela i jeśli turysta przedłuży pobyt o kilka dni pośrednik przyjdzie i upomni się o dopłatę.
Natomiast w wypadku skrócenia pobytu przez turystę „łapiduch” nie zwraca prowizji.
Wystarczy sobie wyobrazić jakie to są prowizję w sezonie turystycznym, kiedy to ludzie aż błagają o pomoc w znalezieniu czegoś dobrego na kilka dni.
Jednak konkurencja tutaj jest spora i trzeba mieć mocne plecy aby wskoczyć na takie „stanowisko pracy”








